sobota, 11 maja 2013
26 - "Last First Kiss"
CLARIE ***
Wybrałam numer Niall'a i liczyłam sygnały.
Jeden...
Kurde, miałam nadzieję że zechce ze mną gadać.
Drugi...
Proszę... Niall odbierz.
Trzeci...
Błagam, podnieś telefon.
Czwarty...
No weź się nie wygłupiaj.
Piąty...
HALO?!
Szósty...
Rozłączyłam się. Nie to nie. Specjalnie nie odbierał. Chciał mnie wkurzyć. Dobra, pomyślałam, muszę wziąć sprawę w swoje ręce.
Stałam przed jego domem. Przeszłam prze ulicę, i stanęłam przed drzwiami chłopaków.
Jezu, pomyślałam. Nie wiedziałam, że to będzie takie trudne. Nacisnąć domofon. Poczułam ukłucie w sercu i zdenerwowanie. No dalej. Zrób to, kazałam sobie. Nie bądź tchórzem!
Wzięłam kilka głębokich oddechów, po czym wyciągnęłam rękę, i zadzwoniłam. Po dwóch sygnałach odezwał się głos Liam'a.
- To ja Clarie. - Przedstawiłam się.
- O cześć! No proszę, wchodź!
Pchnęłam furtkę, i ruszyłam trawnikiem w stronę drzwi.
Po chwili wyszedł Liam, i przywitał mnie.
- Cześć, co cię do nas sprowadza ? - Spytał uprzejmie.
- Słuchaj przyszłam, żeby porozmawiać z Niall'em.
- Coś się stało ? Pokłóciliście się ?
Tylko spuściłam wzrok.
- Okey. - Powiedział chłopak. - Nieważne. Nie moja sprawa.
Przytuliłam się do niego.
- Opowiem ci później.
- Dobra, idź już, ale uważaj, bo on jest jakiś taki nie w sosie dzisiaj.
Chwilę później stałam pod drzwiami Niall'a. Czułam coraz większą pustkę w sercu. I strach. Paraliżujący strach. Przed odrzuceniem. Miałam wielką gulę w gardle. To nie było łatwe, tak jak myślałam.
Wzięłam głęboki oddech. Nagle drzwi się otworzyły, a ja zamarłam z podniesioną w powietrzu ręką by zapukać. Niall spojrzał na mnie, i podniósł brwi.
- Co ty tu robisz ? - Zapytał.
- A.. Bo ja właśnie... amm.
Opuściłam rękę.
- Przyszłam żeby... - Nie dokończyłam.
- Może wejdziesz do środka? - Pokazał ręką wnętrze pokoju.
- No dobrze.
Niall wszedł a mną, i usiadł na łóżku, pokazując wzrokiem miejsce obok siebie.
- Chciałam.. - Nagle poczułam przypływ pewności siebie. - Powiedzieć ci, że cię przepraszam. Za to co ci powiedziałam. Wiem, że tak naprawdę nie jesteś taki. Po prostu spanikowałam, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, i .... Powiedz, że mi nie uwierzyłeś.
- No nie powiem, żeby to było miłe, ale .... wiedziałem że nie byłaś sobą, więc nie wziąłem tego do siebie.
- Dziękuję za zrozumienie. Naprawdę, jeszcze raz prze...
Nie skończyłam. Nie zdążyłam. Zamknął mi usta pocałunkiem. To było tak spontaniczne, że nawet nie zdążyłam się zdenerwować. To było takie.. przyjemne. Ale krótkie. Jego usta były lodowate, ale miękkie.
Ten pocałunek był krótki, ale taki.. długi. Wiem jak to brzmi, ale właśnie tak się czułam.
Po jak dla mnie wieczności oderwaliśmy się od siebie.
***
Okey. Wiem, miała być dłuższa, ale jakoś wyszła taka. Mam nadzieję że się podoba. :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz