niedziela, 5 maja 2013
25 - "Same Doubts"
Godzinę później kończyłam ubierać buty w korytarzu, gdy nagle przyszedł Niall z Harry'm.
- Zadzwoń do mnie później, ok? - Zapytał blondyn.
- Jasne. Dam znać jak poszła rozmowa. - Odpowiedziałam mu, po czym pocałowałam go w policzek,i mocno przytuliłam.
- Ej, Bon! Jestem zazdrosny! - Żachnął się Hazza, i udał obrażonego. Skrzyżował ręce na piersi, i patrzył na mnie oburzony.
- Spoko, już Was zostawiam samych. - Odparł Niall, po czym czmychnął po schodach na górę.
Zostałam sama z loczkiem.
- Bonnie? Mogę Cię o coś zapytać?
- Oczywiście, co cię gryzie? - Zapytałam, widząc zmieszanie na jego twarzy.
- Kontaktowałaś się od wczoraj ze Scott'em?
Kompletnie o nim zapomniałam! O kurczę. Pewnie się na mnie obraził, muszę do niego zadzwonić.
- Nie. Jakoś nie miałam do tego głowy. - Odpowiedziałam. - Chyba.. chyba muszę mu to wyjaśnić.
- Bonnie?
- Tak Harry?
- Chcę tylko, żebyś wiedziała, że zawsze możesz na mnie liczyć. Jak byś chciała, to zawsze możesz pogadać, okej?
- Jasne że okej. Wiem...- Przytuliłam się do niego. - ...że zawsze będziesz przy mnie.
***
Weszłam do naszego hotelowego pokoju.
- Clarie? Jesteś tu? - Zawołałam.
- Jestem, chyba nie wyparowałam, nie?
Siedziała w "kuchni". Oznaczało to krzesło przy mini lodówce.
- Gdzie byłaś całą noc? - Spytała smutno, i zarazem złośliwie.
- Zostałam u chłopaków. Przepraszam, że nie pobiegłam za tobą, ale Harry mnie zatrzymał.. no i wiesz.. jakoś tak wyszło.
Jej twarz nie wyrażała żadnych emocji. Widziałam tylko podkrążone oczy, i rozmazany tusz do rzęs.
- Nie ma sprawy. Słuchaj, chciałabym pogadać. - Nagle jej twarz wykrzywił grymas smutku. Zamknęła oczy, i po policzku popłynęła kryształowa łza. - O mnie i o Niall'u. To co się wczoraj stało to...
- Ja wiem - Przerwałam jej.
Spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- On mi powiedział. - Mruknęłam.
- Ahh... no to.. wszystko jasne.
Podeszłam do niej.
- Ale Clar, ja nie rozumiem. Przecież on ci się podoba. Czemu tak zareagowałaś? - Spojrzałam na nią z troską.
- Ja ... nie wiem.. spanikowałam... ja .. żałuję tego teraz..i.. on się już do mnie nie odezwie. Po tym... po tym jak mu zrobiłam taką..awanturę... nie....nie będzie chciał mnie znać. - Chlipała.
- Co ty gadasz za bzdury! Pomyśl tylko. Skoro chciał cię pocałować, to chyba mu się podobasz nie? A jak ktoś się komuś podoba, to tak łatwo nie odpuszcza, prawda?
Kiwnęła głową.
- No chyba.. masz rację.. sama nie wiem.
- Ale ja wiem. - Powiedziałam zdecydowanym tonem. - Musisz iść z nim pogadać. I to koniecznie.
****
No i kolejna notka za nami. Mam nadzieję się się podobało ?
//Berry
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


No super już sie nie mogę doczekać następnej notki oby pojawiła sie szybciej niż ta i niech będzie trochę dłuższa plisss ale ogółem ZAJEBISCIE!!! :-D
OdpowiedzUsuń