sobota, 18 sierpnia 2012
8 - "My feelings"
Błysk fleszy... Tłum ludzi... Wrzeszczące fanki...
Nie wiem jak Clarie to zrobiła, ale dopchałyśmy się pod samą scenę. Najpierw zgasły wszystkie światła. I zapaliło się 5 reflektorów, które oświetlały miejsca, gdzie po chwili pojawiła się piątka chłopaków.
Nagle na mojej pożyczonej bluzce od przyjaciółki pojawiła się ogromna plama. Jakiś typek naprzeciwko mnie stal, i gapił się otępiałym wzrokiem na mój cały mokry dekolt.
- Fuck! To twoja robota?! - Wrzasnęłam, gdyż muzyka była za głośna, by mówić normalnie. - Ty to na mnie wylałeś?!
Super. Początek koncertu. Fajnie się zapowiada.
- Tak. - Rzucił tylko, ale natychmiast spojrzał mi w oczy. - Przepraszam. Pozwól, że kupię ci nową cole.
- Nie trzeba. Nie zostawię tutaj przyjaciółki. Poza tym...- Zmierzyłam typka od stóp do głów- nie znam Cię.
- No weź. Nie daj się prosić.
- Nie! - Byłam stanowcza. Odwróciłam się od niego, i do końca koncertu gapiłam się na scenę. Lecz cały czas czułam na sobie jego wzrok.
***
Muszę przyznać, że jak ja nie lubię tego typu boysbandów, tak TEN na scenie dawał z siebie wszystko. Chłopaki mieli naprawdę niezłe głosy. Może nie jestem jakąś specjalistką, ale trochę się na tym znałam. Widać, że kochają to co robią. Nie wyglądają, na kolejne "gwiazdki". Są dojrzalsi.
Także, jak wychodziłam z sali gdzie odbywał się koncert, nie żałowałam. Szłam ramię w ramię, z Clarie, gdy nagle ktoś nas zaczepił.
- Przepraszam. - Poczułam jak kładzie dłoń na moim ramieniu. Odwróciłam się się w jego stronę, i utonęłam w tęczówkach gościa, który wylał na mnie colę. - Proszę.
Z uśmiechem podał mi butelkę wody. W tym świetle był jeszcze przystojniejszy, niż w ciemnej koncertowej hali.
- Dzie.. Dziękuję. - Wyjąkałam. Kurcze, jak on słodko się uśmiecha.
- Jestem Scott. -Podał mi rękę.
Clarie stuknęła mnie w ramię.
- Bonnie, chyba musimy już iść. - Wymownie na mnie spojrzała.
- Tak... Chyba tak... - Rzuciłam, cały czas gapiąc się na Scott'a.
Pociągnęła mnie za rękę, i parę metrów później zapytała tylko, co to za koleś.
- Scott, słyszałaś.
- Może coś więcej? Niby skąd go znasz? - Dociekała.
- Z koncertu.
- Tak? A konkretnie jakiej jego części, bo byłam z tobą cały czas i nie wiedziałam żebyś kogoś poznawała.
- No widzisz.
- Halo! Ziemia do Bonnie! Może powiesz mi coś ponad dwa wyrazy? Co się z tobą dzieje?
Ja sama nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie. Byłam jak w transie. Zahipnotyzowana chłopakiem. Postanowiłam się torchę ogarnąć. Potrząsnęłam głową.
- Nic się ze mną nie dzieje. Po prostu... No nieważne, już jest okey.
Clarie tylko pokręciła głową, ale zaraz szeroko się uśmiechnęła.
- A jak ci się podobał koncert?
- Było naprawdę miło, znaczy widać, lubią to co ro...
- Aaaaaaaaaaaa! - Moja przyjaciółka zwariowała. - Podobało ci się! Aha! Aha! Wiedziałam, że ich polubisz! Jestem medium!
- Clarie, uspokój się, proszę. Tak. Było fajnie, muszę to przyznać, ale nie musisz ogłaszać tego całej ulicy.- Nie umiałam kłamać, nie przy niej.
*** (Clarie)
Byłam zadowolona, że Bonnie koncert się podobał. Muszę przyznać, że trochę się bałam o jej reakcję. Niby nie była antyfanką, ale zależało mi, żeby ich polubiła.
Siedziałyśmy właśnie na kanapie. Koncert skończył się 2 godziny temu. Oczywiście ja wpadłam na genialny pomysł, żeby nie od razu iść spać, ale oglądać telewizję. Co chyba tak naprawdę nie było takie genialne, bo moja przyjaciółka już smacznie sobie spała.
Westchnęłam, i sięgnęłam po pilota, aby wyłączyć jakiś nudny film, którego i tak nie oglądałam. Wstałam z fotela, i ruszyłam w stronę łazienki. Myślałam o życiu. Wielką jego częścią było właśnie One Direction. Wszyscy myśleli, tak samo, że piątka tych chłopaków, to tylko moi idole, i nic więcej. Ale oni byli czymś "huge". Myślałam, o nich co drugą sekundę. Nie byłam w stanie funkcjonować, bez codziennego sprawdzania najnowszych informacji. Nie mogłam zasnąć, przedtem nie sprawdzając, czy nie dodali jakiegoś nowego tweeta. Wszytko mi o nich przypominało. Marchewki, wiadomo Louis. Obiad w hotelu (łyżki), czyli Liam. Bezdomne koty, Harry. Lustra, Zayn. Koniczynka, ogólnie zielony kolor, przypominał mi z kolei o Niallu. Działo się to tak często, że już nawet przestałam zwracać na to uwagę, po prostu część codzienności. Byłam "True Directioner".
Gdy na lotnisku usłyszałam, że jedziemy właśnie do Londynu, myślałam, ze moje serce wyskoczy z piersi, tak bardzo się cieszyłam. Niby nie dałam tego po sobie poznać, ale w głębi duszy miałam nadzieję, na jedno małe spotkanie. Wiedziałam, że to niemożliwe, ale sam fakt, że może być prawdą przyprawiał mnie o palpitacje serca. Nigdy nie przyznałam się do tego Bonnie. Ona by nie zorozumiała. Dla niej to tylko lubienie jakiegoś zespołu, a dla mnie część życia.
Koniec końców, koncert był dla mnie spełnieniem marzeń. Cieszyłam się, że przyjaciółka idzie ze mną. Miałam szanse, przekonać ją do moich chłopaków.
Hey, więc dzisiaj trochę dłuższa notka, jak widać.
Chciałam zaapelować do czytających mojego bloga, o opinie. Już nawet nie zależy mi na komentarzach - tych i tak jest tu super mało. Ale opinie to tylko dosłownie jedno kliknięcie myszką.
Co do notki, napisałam kawałek z perspektywy Clarie, chciałam żebyście trochę lepiej ją poznali, zobaczyli co myśli,i czuje. Tak samo jak dla mnie, dla niej 1D jest, i pozostanie na zawsze wielką częścią życia. Mam nadzieję, że ktoś chociaż, przeczytał to, i zostawi po sobie jakiś ślad.
//Berry
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Witaj!
OdpowiedzUsuńFaktycznie, to dobrze, że napisałaś coś z perspektywy Clarie, w ogóle pomysł z perspektywami jest dobry.
Scott, hmmm, raczej nie wygląda na osobę o złych zamiarach, no i był na koncercie 1D, co daje mu duży plus.
Sama się dziwię, dlaczego masz tak mało komentarzy. Może spróbujesz jakoś rozreklamować bloga? Mnie to bardzo pomogło!
Ach, no i Niall na końcu <3. Życzę wszystkim Directioners, żeby znalazły swojego Horana w życiu... A ta, która będzie jego "księżniczką", to tylko pozazdrościć. :)
Ściskam,
Podoba mi się i to bardzo. Dawno nie czytałam tak dobrego bloga.
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Zapraszam do mnie : http://1d-zakazanamilosc.blogspot.com/
NIESAMOWITE
OdpowiedzUsuńŚwietne. :D Podoba mi się strasznie. Będę reklamowąć Twój blog. Wszędzie :3
OdpowiedzUsuńzajebiście piszesz dziewczyno !! po kim ty masz taki talent ?! O.o meeeega opowiadanie <3
OdpowiedzUsuńSupcio !
OdpowiedzUsuń